„Zawsze byłam po prostu dobra w nauce. Ale to przecież nie talent.”

Brzmi znajomo?Tak zaczęła swój proces doktorantka w naukach ścisłych, która przyszła do mnie na pierwszą sesję.Takie zdanie powtarzają sobie prawniczki, lekarki, specjalistki z korporacji, kobiety, które całe życie nosiły w sobie przekonanie, że jeśli nie gram na fortepianie, nie maluję, nie tańczę, to nie mam w sobie nic wyjątkowego.Bo ktoś kiedyś wpoił nam, że talent to dar, który musi być widoczny.Że prawdziwa pasja to taka, którą da się pokazać na scenie, sfotografować, zmierzyć w brawach albo w laurach.A nie w umiejętności słuchania ludzi, łączenia kropek, wyciągania wniosków, ogarniania chaosu, rozumienia emocji, czy dostrzegania niuansów, których inni nawet nie zauważają.I…

Brzmi znajomo?

Tak zaczęła swój proces doktorantka w naukach ścisłych, która przyszła do mnie na pierwszą sesję.

Takie zdanie powtarzają sobie prawniczki, lekarki, specjalistki z korporacji, kobiety, które całe życie nosiły w sobie przekonanie, że jeśli nie gram na fortepianie, nie maluję, nie tańczę, to nie mam w sobie nic wyjątkowego.

Bo ktoś kiedyś wpoił nam, że talent to dar, który musi być widoczny.

Że prawdziwa pasja to taka, którą da się pokazać na scenie, sfotografować, zmierzyć w brawach albo w laurach.

A nie w umiejętności słuchania ludzi, łączenia kropek, wyciągania wniosków, ogarniania chaosu, rozumienia emocji, czy dostrzegania niuansów, których inni nawet nie zauważają.

I tak dorastamy w świecie, który nagradza za wynik, a nie za ciekawość, za poprawność, a nie za intuicję, za to, że umiesz się dostosować.

Więc później, mając tytuły, dyplomy i doświadczenie, mówimy:

„Nie wiem, w czym jestem dobra.”
„Nic we mnie nie jest wyjątkowe.”
“Nie mam specjalnych talentów.”

A ja myślę, że to nieprawda.
To nie brak talentów tylko brak słów, które by je kiedyś nazwały.

Nikt wcześniej nie powiedział Ci, że Twoją siłą jest myślenie.

Że zdolność analizowania świata to też pasja.
Że umiejętność utrzymywania wszystkiego w ryzach, dbania o innych, słuchania i wyciągania wniosków to forma geniuszu, tylko nie taka, jaką nagradzano w szkole.

Moja hipoteza?

Że my, „najlepsze uczennice”, całe życie mierzymy siebie cudzymi kategoriami.
Że ciągle stoimy pod tablicą, tylko już nie w szkole, a w pracy.
Że nadal czekamy na czyjąś ocenę, zamiast dać sobie uznanie.

I tak mija kolejny rok, a Ty wciąż jesteś świetna w udowadnianiu swojej wartości zamiast w rozwijaniu swojego potencjału (wiem, że go czujesz!).

Zamiast szukać talentów, szukaj języka, którym nazwiesz to, co w Tobie już jest wyjątkowe 🌹

A jeśli chcesz o tym porozmawiać, umów się na bezpłatną konsultację i sprawdźmy, które talenty są Twoje.

jesień

Agnieszka Baranowska

Pomagam dorosłym najlepszym uczennicom przestać spełniać cudze oczekiwania i zbudować satysfakcjonującą drogę zawodową 🌹 | Coach | Psycholog | Ex-corporate